
Osoby zajmujące się zawodowo muzyką poświęcają temu zagadnieniu lata i najczęściej – niezliczone godziny ćwiczeń na instrumentach. My widzimy zazwyczaj końcowy efekt bardzo wielu różnych działań, które nie zawsze są proste, łatwe i przyjemne. Zanim zaczniemy postrzegać muzyków jako osoby utalentowane – wykonują oni bardzo ciężką i systematyczną pracę, która trwa wiele lat. Często nie bierzemy tego pod uwagę lub po prostu nie przychodzi nam to do głowy. Może zdarzyć się tak, że osoba z największym talentem muzycznym na świecie, nie poświęci swojego czasu na to, by nabyć i rozwijać swoje muzyczne umiejętności. Będzie ona wtedy w tym samym punkcie, co ktoś kto nigdy nawet nie spróbował. A osoba, ze średnimi zdolnościami muzycznymi, ale pracująca nad nimi przez lata, może zostać zawodowym muzykiem i postrzegana będzie przez nasze społeczeństwo jako ta „bardzo utalentowana”.
Różnica między dwoma osobami wykonującymi te same działania muzyczne, ale z różnym poziomem zdolności muzycznych będzie taka, że te uzdolnione muzycznie osoby będą mogły uczyć się szybciej lub posiądą bardziej złożone umiejętności. Takie jak na przykład komponowanie, bardziej złożone improwizowanie, lepsze techniczne umiejętności, czy zapamiętywanie i wykonywanie utworów z tej najtrudniejszej półki.
Ponieważ nasza systemowa edukacja muzyczna bardzo duży nacisk kładzie na umiejętności techniczne i wykonawstwo, często zapominamy, że obszarów muzykowania jest bardzo dużo i nie wszystkie związane są z wykonywaniem trudnych utworów przed kilkutysięczną publicznością. Wśród nich znajdują się na przykład wspomniane właśnie komponowanie, improwizowanie, muzyka jazzowa, wrażliwość muzyczna w zakresie melodii lub harmonii, wyobraźnia muzyczna, zdolność do przekazywania emocji, nie mówiąc już o muzykach pedagogach posiadających umiejętności przekazywania wiedzy. W końcu nie każdy muzyk będzie dobrym pedagogiem, nie każdy jazzman będzie dobry w odtwarzaniu muzyki klasycznej i nie każdy klasyk będzie potrafił improwizować lub komponować. To są zupełnie, ale to ZUPEŁNIE różne obszary i jest ich bardzo dużo. Dodatkowo – jedni muzycy są bardziej utalentowani tonalnie, inni rytmicznie. I nigdy nie jest tak, że wszyscy są świetni we wszystkim, choć oczywiście nie neguję faktu, że zdarzają się muzycy, którzy poradzą sobie w wielu dziedzinach wymienionych powyżej.
Bardzo często osoby które postrzegamy jako „utalentowane”, wcale tak o sobie nie myślą. Mają porównanie do osób, które właśnie w określonych obszarach osiągają lepsze rezultaty lub muzyków wygrywających międzynarodowe konkursy. Co za tym idzie – większość zawodowych muzyków uczących się w systemowym szkolnictwie muzycznym porównuje się do tego małego ułamka muzyków wygrywających te właśnie konkursy lub podróżujących po świecie i występujących w największych salach koncertowych świata, grających w najlepszych orkiestrach i zespołach. Ponieważ nasz system edukacji zmusza nas od pierwszej klasy do ciągłego porównywania z innymi, okazuje się, że cały czas nie jesteśmy „dość dobrzy” w porównaniu do „tamtych”, że zawsze jest ktoś lepszy, bardziej utalentowany, lepiej grający technicznie, albo lepiej improwizujący, albo lepiej słyszący harmonię. I my muzycy zawodowi – znowu wracamy do tego nieszczęsnego talentu – przestajemy się postrzegać jako osoby utalentowane, choć postrzega nas tak większa część społeczeństwa. A ta większa część naszego społeczeństwa tak właśnie postrzega muzyków, bo sami nie mieli dostępu do tej wiedzy, którą przez lata zdobywaliśmy my.
Cóż za paradoks.
Po co to piszę? Chciałabym uświadomić Wam, że osoby postrzegane jako utalentowane nie zawsze i nie koniecznie same siebie jako takie postrzegają. Bardzo chciałabym również jeszcze raz podkreślić, jak fatalne w skutkach jest przekonanie dotyczące talentu. Uniemożliwia nam ono tak naprawdę podjęcie odpowiednich działań. Oczywiście nasze wrodzone predyspozycje do zajmowania się muzyką będą się różnić, ale ten fakt nikogo nie dyskryminuje w nauce. Każdy z nas ma inny potencjał to uczenia się muzyki – inny poziom zdolności, ale to nie znaczy, że wszyscy nie możemy opanować muzyki na podstawowym poziomie: grać na instrumencie, śpiewać w chórze lub w innym zespole. Nie ma osób, które nie mają zdolności w ogóle. Zaskoczeni? W nielicznych przypadkach zdolności te mogą być po prostu na niższym poziomie. Może być też tak, że ktoś po prostu nie jest zainteresowany muzyką. Ale nie ma osób, które nie mają ŻADNYCH zdolności! A już na pewno nie jest tak, że ci utalentowani mogą uczyć się muzyki, a ci „inni” już nie. Co to w ogóle znaczy, że ktoś jest utalentowany? Czy to oznacza, że posiada do tego specjalne predyspozycje? Czy że ma wytrwałość, chęć i determinację, by ciężko pracować nad tym przez lata?
Oczywiście nie każdy musi zostać zawodowym muzykiem. W naszym szkolnictwie systemowym jest według mnie taki kłopot, że albo kształcimy zawodowych muzyków, albo nie uczymy muzyki wcale, lub na poziomie, który nie daje nam poczucia, że możemy coś z tym zrobić więcej.
Kiedy zakładałam swój Dziki Chór w Świdnicy wcale nie szukałam osób, które świetnie śpiewają. Oczywiście obecność takich osób bardzo mnie cieszyła, ale wyszłam z założenia, że przyjmę każdego, kto chce śpiewać, by pokazać, że z osobami, które nigdy nie zajmowały się muzyką, można zrobić naprawdę dobry zespół – jeśli naucza się we właściwy sposób. Nie jest przecież sztuką zrobić świetny zespół ze świetnych muzyków, prawda? Są tak dobre orkiestry, że zagrają najtrudniejsze utwory symfoniczne, nawet kiedy przyjdzie do nich najgorszy dyrygent świata.
Zostanie zawodowym muzykiem nie będzie marzeniem każdego człowieka na ziemi. I bardzo dobrze. Różnimy się i interesują nas różne rzeczy. I właśnie dzięki temu świat jest tak ciekawym i fascynującym miejscem! Ale każdy kto chce się nauczyć muzyki – może to zrobić. Każdy może muzykować i grać na instrumencie. Wystarczą chęci, wytrwałość a przede wszystkim – właściwa edukacja. Kwestia talentu determinuje głównie to, ile i jak szybko się nauczymy.
Zupełnie na koniec – fakt, że nie wszyscy posiadamy takie same zdolności matematyczne nie oznacza, że tylko część klasy będzie się uczyć liczyć, prawda? Czy Ci co poświęcą więcej czasu na naukę matematyki osiągną lepsze rezultaty? Na pewno. Będą też osoby z większymi zdolnościami w tym zakresie, które będą rozwiązywały zadania z dużą łatwością. Być może nawet wezmą udział w konkursach matematycznych. Podstawowych umiejętności niezależnie od indywidualnych zdolności nauczy się jednak cała klasa. A dzieci z pierwszej klasy szkoły podstawowej, które właśnie uczą się pisać i czytać? Ich umiejętności w zakresie pisania i czytania będą bardzo różne w zależności od wielu czynników. Ich gotowości fizycznej czy wcześniejszych doświadczeń, pewnych predyspozycji i zapewne też pracy i działań, które niektóre z tych dzieci wykonają w tym zakresie poza szkołą. Ale nawet tym dzieciom, dla których te obszary są zdecydowanie trudniejsze, nie powiemy w szkole: „Nie masz do tego talentu”, albo „to nie jest dla ciebie”. Szkoła z ogromną determinacją uczy wszystkich pisać, czytać i liczyć nie patrząc na to, czy ktoś ma ku temu predyspozycje czy nie. Czasami wydaje mi się, że to w ogóle główny cel większości szkół. I bardzo żałuję, że nie ma w nich takiej samej determinacji w uczeniu muzyki! Zdecydowana większość dzieci ukończy edukację podstawową z umiejętnościami pisania, czytania i liczenia. Czy na pewno tak samo podchodzimy nauki muzyki? Jak dla mnie – zdecydowanie nie.
Czas na zmiany. Zacznijmy w końcu patrzeć na edukację muzyczną w zupełnie nowy sposób.
