
Jeśli przestaliśmy negować fakt, że muzyka jest dla wszystkich, o czym pisałam we wcześniejszym wpisie, to następne ważne pytanie, które powinno brzmieć – w jaki sposób najlepiej zacząć uczyć się muzyki? Z jakiego typu zajęć czy kursów skorzystać? Jak wybrać najlepsze zajęcia w całej masie ofert, które teraz się w Internecie pojawiają i na co zwrócić w nich uwagę?
Początkowo chciałam napisać o tym, że dorośli, którzy decydują się nadrobić straconą edukację muzyczną, nie mają gdzie się uczyć. Ale to nie byłaby tak do końca prawda. Myślę, że taka edukacja nie jest dostępna w równym stopniu we wszystkich miastach, zwłaszcza w tych mniejszych, ale nie jest tak, że nie ma w tym zakresie żadnych możliwości. Tym bardziej teraz, kiedy ta oferta świetnie jest uzupełniana kursami online, dostępnymi z każdego miejsca, w którym jest Internet – czyli praktycznie wszędzie.
Mimo to, osoby dorosłe często nie decydują się na podjęcie muzycznych działań. Nieustannie spotykam na swojej drodze osoby, które bardzo chciałyby się muzyki nauczyć i które żałują, że nie miały lepszej edukacji muzycznej. Ci sami dorośli często bardzo mocno angażują się w znalezienie i umożliwienie takiej nauki dla swoich dzieci. Coraz więcej też rodziców uczęszcza z dziećmi na zajęcia gordonowskie. I ja widzę bardzo wyraźnie, że Ci rodzice mają ogromną potrzebę zadbania nie tylko o edukację muzyczną swoich dzieci, ale również swoją.
Nie jest problemem to, że dorośli nie mają się gdzie uczyć, choć ten temat nadaje się na zupełnie osobny artykuł. I nie będzie dzisiaj o tym z jak najlepiej się zacząć uczyć muzyki, ale będzie o 10 powodach, dla których dla dorosłych to może okazać się trudne.
Po pierwsze – wielu dorosłych najzwyczajniej w świecie nie wie, że wciąż może się nauczyć muzyki. Te osoby często nie mają po prostu świadomości, że nawet jako dorośli dalej mogą nabyć muzyczne umiejętności. Brak tej świadomości przeszkadza im w podjęciu odpowiednich działań.
Po drugie – taki dorosły, który nigdy nie robił nic w zakresie edukacji muzycznej, może najzwyczajniej w świecie nie wiedzieć od czego zacząć. Osoba dorosła, która czegoś w tym zakresie doświadczyła w dzieciństwie – czyli na przykład chodziła do szkoły muzycznej, ogniska lub sama coś próbowała grać na instrumencie – będzie miała większe rozeznanie, gdzie takich zajęć czy nauki poszukać, jaką formą muzycznej edukacji byłaby zainteresowana i jak ma zacząć się uczyć.
Po trzecie – osoba dorosła, której nie spotkało nic dobrego w dziedzinie edukacji muzycznej, ma w sobie często ogromną blokadę przed tym, żeby w ogóle zacząć cokolwiek z tym robić! Zazwyczaj kończy na stwierdzeniu, że w sumie to bardzo by chciała, że żałuje, że nikt jej tego nie nauczył, ale że już za późno na taką naukę, że przecież nie ma talentu. Ilu dorosłych przekonałam już do tej pory, że to jest dla wszystkich, żeby dali sobie szansę, żeby spróbowali! Naprawdę! Ale u nich wszystkich widziałam strasznie dużo błędnych przekonań, szczególnie tych związanych z talentem. Ten temat dość dokładnie omówiłam w moim pierwszym podcaście, więc jeśli jesteś zainteresowany – zajrzyj tu https://muzycznie.online/podcast/.
Po czwarte – o czym też już pisałam, dorośli zazwyczaj uczą się muzycznych umiejętności w złej kolejności, a to powoduje że duża część z nich szybko się zniechęca. Uczenie się muzyki w niewłaściwej kolejności jest po prostu dużo trudniejsze i mniej efektywne. Zazwyczaj kończy się niezrozumieniem tego co się gra, i stwierdzeniem „to nie dla mnie”, co oczywiście skutkuje spadkiem motywacji do dalszej pracy. Jeśli na przykład grasz wydłużenia rytmiczne w utworze, a nie opanowałeś wcześniejszego etapu jakim są rozdrobnienia – to albo będzie Ci bardzo trudno, albo tego nie zrobisz. Albo jeśli grasz utwór, w którym jest przejście do innej tonacji (modulacja), albo jakieś akordy wtrącone, a nie wiesz czym jest tonika i dominanta, to zrozumienie takiego utworu harmonicznie to będzie dla Ciebie kosmos.
Po piąte – brak czasu i możliwości finansowych. Instrument trzeba przecież kupić, a w miarę dobry instrument klawiszowy to koszt około 2 tyś złotych. Jeśli nie planujemy samodzielnej nauki, to dochodzi do tego koszt prywatnych lekcji, który kształtuje się na poziomie mniej powiedzmy w przedziale cenowym od 50-100 zł. Czasami więcej. Jeśli policzymy 4 lekcje w miesiącu ( tylko 1 raz w tygodniu) – wychodzi już całkiem wysoka kwota i nie wszyscy będą mogli i chcieli sobie na nią pozwolić. Oczywiście nie wszystkie instrumenty są aż tak drogie, ale wszystkie kosztują i nie ma będzie to jakoś bardzo zapewne odkrywcze, jeśli napiszę, że im lepszy instrument tym droższy.
Po szóste – co nieco wiąże się z piątym – czasami dorośli nie potrafią dobrać dla siebie odpowiedniego instrumentu. Na czym polega właściwy wybór? Jest bardzo ważne, żeby instrument odpowiadał nam swoją barwą. Jeśli więc zdecydujemy się na kupno instrumentu, który nie jest bliski naszym indywidualnym preferencjom – bo na przykład zdecydują o tym względy finansowe, jest mniejsza szansa, że nauczymy się grać. I nie ma tu powszechnie przyjętych stereotypów, że jak ktoś ma duże dłonie to może być pianistą, a jak ktoś jest wysoki to raczej na kontrabasie. Ważne są tu natomiast nasze indywidualne preferencje.
Po siódme – większość dorosłych z nich sprowadza naukę muzyki do umiejętności gry na instrumencie i pomija ogólną wiedzę muzyczną lub tę ogólną wiedzę muzyczną sprowadza do ogarnięcia podziału rytmicznego i czytania nut. Czym to skutkuje? Uczymy się odtwarzać kolejne utwory, ale nie rozumiemy tego co gramy. Nie umiemy zmienić tonacji, nie rozumiemy jakie napięcia związane z występującymi w danym utworze funkcjami tam występują. To oczywiście przekłada się na to w jaki sposób gramy i co podkreślamy w danej muzyce. Dobrze wiem, że dla niektórych dorosłych samo odtworzenie danego utworu bez żadnej pomyłki to już jest ogromny sukces. Choć ja osobiście uważam, że zupełnie nie o to chodzi w muzyce. Zrozumienie tego co gramy jest bardzo ważne, a to jest wiedza dużo prostsza, niż się wielu ludziom się wydaje.
Po ósme – dorośli nie chcą uczyć się śpiewając. Grać na instrumencie – jak najbardziej tak. Śpiewać? Nie, ja nie śpiewam. Ja chcę po prostu grać. Wiem, że bardzo wielu dorosłych tak właśnie się uczy i to im wystarcza. Jeśli jednak tak właśnie się uczysz, ale dalej nie rozumiesz muzyki tak jak byś chciał i naprawdę nie masz już pomysłu jak się za to zabrać – wiesz mi, śpiewanie motywów tonalnych i rytmicznych jest tutaj kluczowe.
Po dziewiąte – dorośli nie improwizują, tylko uczą się odtwarzać. Improwizacja to, można powiedzieć w wielkim skrócie, tworzenie muzyki bez przygotowania. Czyli najprościej mówiąc – kiedy siadasz i grasz, na bieżąco wymyślając co grasz. To jeden z najbardziej rozwijających elementów jeśli chodzi o naukę muzyki i myślenia muzycznego – o czym dalej w następnym punkcie.
Po dziesiąte – dorośli nie wiedzą o audiacji, ani nie mają wiedzy o tym, jak my jako ludzie uczymy się muzyki.
Wiedza o tym jak uczymy się muzyki jako ludzie, pomaga nam uczyć się we właściwiej kolejności i dobierać odpowiednie działania – po pierwsze co do naszych umiejętności, a po drugie względem naszych indywidualnych możliwości związanych z uczeniem się muzyki.
Audiacja to termin zaczerpnięty z teorii uczenia się muzyki E.E.Gordona. Ujmując najprościej – audiacja jest tym dla muzyki, czym myślenie dla mowy. Teoria gordonwoska dużo mówi o tym, że muzyka jest pewnym sposobem komunikowania się, porozumiewania. Jest podobna do języka, zarówno w tym jak się uczymy i w tym do czego nam służy. Jeśli wydaje Ci się, że nie musisz „myśleć muzycznie”, zastanów się, czy jesteś w stanie się komunikować się po polsku, ale też żyć i funkcjonować – bez myślenia?
Oczywiście nie zawsze jest tak, że dotyczą nas wszystkie powody wymienione wyżej. Może to być jeden lub dwa z nich, może być ich kilka. Zapewne znajdą się również takie osoby dorosłe, których te problemy w ogóle nie dotyczą, ale takie osoby dorosłe zazwyczaj nie mają potrzeby czytać bloga dotyczącego edukacji muzycznej dla dorosłych 😉
Z wszystkimi powyższymi trudnościami można sobie poradzić, a samo ich zidentyfikowanie to naprawdę dobry początek zdecydowanie lepszej edukacji muzycznej. Najważniejsze, by nie szukać wymówek, tylko w końcu zacząć coś z tym tematem robić.
W końcu sukces to podobno tylko odpowiednia liczba powtórzeń.
Ale jak już powtarzać, to może lepiej tak, by było to jak najbardziej efektywne? 😉
